Następnego dnia obudziłam się o 10:30. Nie chciało mi się za bardzo wstawać, więc jeszcze przez pół godziny przewracałam się z boku na bok rozmyślając o Wojtku, którego poznałam wczoraj. Po tym jak zwlekłam się z łóżka, zeszłam na dół, a tam czekał już na mnie tata z braćmi z pysznym śniadaniem. Szybko zjadłam, wzięłam zimny prysznic, który dobrze mi zrobił po wczorajszym, nocnym oglądaniu filmów. Pomalowałam się i ubrałam w jeansowe rurki, luźną, białą koszulkę z czaszką i założyłam różowe vans' y. Była już 12:30. Po jakimś czasie przypominałam sobie, że umówiłam się z Adrianem do kina. Weszłam na facebook' a by napisać do niego, bo jak zwykle straciłam całą kasę na telefonie rozmawiając z Sylwią. Zalogowałam się. Był dostępny. Od razu do mnie napisał, że zarezerwował bilety na 18:45 na film "Kac Vegas". On dobrze wie o tym, że uwielbiam komedie. Niespodziewanie zadzwoniła do mnie Sylwia. Trochę mnie to zdziwiło bo myślałam, że jeszcze o tej godzinie odsypia wczorajszą imprezę. Okazało się, że jest chora i wczoraj nigdzie nie była. Poinformowała mnie, że dzisiaj na pewno ze mną nigdzie nie pójdzie. Szczerze trochę mi to na rękę, bo o tej porze nie chciało mi się nigdzie iść, a wieczorem byłam już umówiona z Adrianem. Przez resztę popołudnia siedziałam w domu, oglądając telewizje, czatując ze znajomymi lub bawiąc się z braćmi. O 17:50 zeszłam przed blok, bo tam byłam umówiona z Adrianem.
- Ślicznie wyglądasz. - powiedział Adrian przytulając mnie.
- Dziękuję. To co? Idziemy? - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Jasne. Chodźmy
Po drodze Adrian kilka razy próbował dyskretnie złapać mnie za rękę. Ja byłam trochę skwaszona jego zachowaniem, ale nie chciałam nic po sobie poznać, bo na prawdę go lubiłam. Kiedy doszliśmy Adrian kupił mi i sobie średni popcorn i cole. Weszliśmy na sale. Przez prawie cały film się śmiałam. Było super. Kiedy seans się skończył wyszliśmy z kina z bardzo dobrymi humorami. Nie chciało nam się wracać do domu, więc poszliśmy do parku. Usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy. Po jakiś 15 minutach zauważyłam, że w naszą stronę idzie Wojtek. Nie wiedziałam co mam zrobić. Czy uciec i udać że go nie widziałam czy zostać? Podszedł i przywitał się ze mną.
- Cześć, Natalia! - powiedział, uśmiechając się białymi zębami Wojtek
- Hej, nie wiedziałam że Cię tu spotkam. - wstałam i odpowiedziałam lekko zawstydzona.
Widziałam, że Adrian nie był zadowolony kiedy podszedł do nas Wojtek. Również wstał i objął mnie ramieniem. Ja z delikatnym zażenowaniem próbowałam zrzucić jego rękę z mojego biodra.
- Adrian, to jest Wojtek, Wojtek to jest Adrian. - przedstawiłam nawzajem obydwu chłopaków.
- Cześć. Miło mi Cię poznać, Adrian. - odpowiedział Wojtek.
- Mi Ciebie również. - powiedział niechętnie Adrian.
- No dobra. Ja lecę. Czekają na mnie koledzy. Ciesze się, że miałem okazję poznać twojego chłopaka. Cześć! - powiedział z uśmiechem Wojtek i odszedł.
Chciałam zaprzeczyć temu, że Adrian jest moim chłopakiem, ale niestety on musiał nagle mi przerwać i krzyknąć do znikającego już Wojtka w drzewach, Cześć! Wiedziałam, że zrobił to specjalnie, bo zauważył że podoba mi się Wojtek. Wiedziałam, że się we mnie kocha i że bywa o mnie zazdrosny, ale że tak się zachowa to nie miałam pojęcia.
- Dlaczego nie zaprzeczyłeś że nie jesteśmy razem? - powiedziałam z wyrzutem do Adriana.
- Przepraszam, ale kiedy miałem to powiedzieć jak on już odszedł? - odpowiedział uśmiechnięty Adrian.
Byłam zła na Adriana. Pożegnałam się z nim i poszłam do domu. Proponował mi jeszcze, że mnie odprowadzi ale ja już dzisiaj nie chciałam z nim rozmawiać. Po powrocie zauważyłam że jest już 21:48. Moi bracia już spali, a tata siedział w salonie i czekał na mnie.
- Gdzie byłaś tak długo? - zapytał zaniepokojony tata.
- Przepraszam, straciłam rachubę czasu. Byłam z Adrianem w parku. - odpowiedziałam grzecznie, idąc do swojego pokoju.
Byłam bardzo zmęczona pomimo tego, że spałam dzisiaj prawie do południa. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się w piżamę, zajrzałam jeszcze szybko co dzieje się na facebook' u. Było kilka powiadomień, a mianowicie zaproszenia do gier i kalendarza, czego po prostu nienawidziłam. Zjadłam jeszcze na szybko kanapkę z serem i pomidorem, popiłam gorącą herbatą i poszłam spać.
16 czerwca 2013
Rozdział 1 - Sens życia
Bycie szczęśliwym w dzisiejszych czasach dla nastolatki to nie lada wyzwanie. Jednak ja jestem inna. Zamiast załamywać się po ciężkich chwilach, idę dalej przez życie z uśmiechem. Staram się zawsze być optymistką, która do szczęścia potrzebuję tylko prawdziwej przyjaźni. Mam na imię Natalia i jestem wysoką i szczupłą brunetką, która zawsze wie czego chce i stara się do tego dążyć. Mam wspaniałego tatę i dwóch siedmioletnich braci, Daniela i Dawida. Daniel jest typem kujona, który zawsze wszystko musi wiedzieć i czasami potrafi być denerwujący i wredny, co doprowadza mnie do białej gorączki. Natomiast Dawid jest typem romantyka. Jest bardzo miły i przyjacielski. Nie uczy się już tak dobrze jak Daniel, ale jakoś sobie radzi. Bardzo ich kocham i są dla mnie najważniejsi na świecie. Moi rodzice rozwiedli się, gdy miałam 9 lat. Mama odeszła zaraz po urodzeniu moich braci i wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Jeszcze przez jakiś czas kontaktowała się ze mną, a później słuch o niej zaginął. Może to i lepiej? Tata nie chce o niej rozmawiać. Bardzo ją kochał, a ona po prostu, bez żadnego wyjaśnienia zostawiła nas samych. Tata bardzo się stara by zapewnić nam byt i szczęście. Pracuję dosyć dużo, od rana do wieczora. Nie narzekam na brak pieniędzy, to co potrzebuję, to mam. Natomiast nigdy nie byłam rozpieszczona i nadęta przez pieniądze, tak jak niektóre dziewczyny z mojej szkoły. Mój ojciec jest dla mnie wzorem do naśladowania i w przyszłości chciałabym umieć, tak sobie radzić w życiu jak on. Oprócz taty i braci mam jeszcze babcię, której tak na prawdę nigdy nie widziałam, ponieważ ona nie popierała małżeństwa rodziców. Po prostu nie lubi mojego taty, co wiąże się z tym że nie lubi nas. Trochę dziwne zachowanie, ale jeśli ona tak chce to przecież nie będę z tego powodu płakała. Jest dla mnie obojętna, tak jak ja dla niej. W moim życiu jest też moja najlepsza przyjaciółka Sylwia. Przyjaźnimy się razem, właściwie od 1 klasy podstawówki. Jest ona wysoką i szczupłą blondynką z długimi i kręconymi włosami. Jest bardzo spontaniczna i czasami robi głupie rzeczy, ale za to ją kocham. Mogę na nią liczyć nawet w najtrudniejszych chwilach. Ona zawsze potrafi mi pomóc. Mogę jej powiedzieć wszystko i wiem, że mogę jej zaufać. Pochodzi z bogatej rodziny i ma wszystko co chce, ale nie chwali się tym. Chodzimy razem do 1 klasy liceum.
- Natalia! Przestań myśleć o nie wiadomo czym i zacznij wreszcie słuchać na lekcji! Później się dziwisz jakie masz oceny! - krzyknął Pan Nowak, nauczyciel fizyki.
- Przepraszam - wybąkałam z siebie i wzięłam się za czytanie rozdziału.
Jakoś nie przepadałam za fizyką, to najnudniejszy przedmiot w szkole i jeszcze do tego ten nauczyciel, który nic nie potrafi wytłumaczyć. Jeśli chodzi o inne przedmioty to nie uczę się najgorzej. Przez resztę lekcji czekałam tylko na dzwonek i na długo oczekiwany powrót do domu. Od razu po dzwonku podeszła do mnie Sylwia.
S - Uff... w końcu koniec lekcji. Co robisz dzisiaj? Może gdzieś wypadniemy do miasta, albo na jakąś imprezkę?
N - Sorry, Sylwia ale dzisiaj nie dam rady. Tata musi zostać dłużej w pracy i będę musiała zająć się chłopakami.
S - Oj no weź. Są już duzi, poradzą sobie. Musimy gdzieś wyjść! W końcu jest piątek!
N - Duzi? Mają siedem lat! Dobra, koniec. Muszę zostać dzisiaj w domu. Może w sobotę gdzieś pójdziemy.
S - Ok. Trzymam Cię za słowo.
Pożegnałyśmy się i poszłam do domu. Gdy wróciłam chłopcy byli już w domu i jak zwykle oglądali Cartoon Network.
N - Jesteście głodni? Zrobić wam coś do jedzenia? - zapytałam z uśmiechem.
Dn - Nie, dzięki. Jedliśmy obiad w szkole. - odpowiedział Daniel.
Zabrałam torbę i poszła do swojego pokoju. Włączyłam komputer. Sprawdziłam co dzieję się na facebook'u, a następnie zaczęłam odrabiać lekcje. Nagle dostałam sms' a. Był od Adriana. To mój przyjaciel z klasy równoległej. Mieszka w tym samym bloku co ja. Od gimnazjum się we mnie kocha. Próbuje to ukrywać. Ale i tak każdy już to wie. Ja traktuje go tylko jako przyjaciela i zawsze tak będzie. Napisał czy nie wybrałabym się z nim jutro do kina? Bardzo go lubiłam, więc się zgodziłam. Przez jakiś czas siedziałam jeszcze przed komputerem, po czym poszłam zobaczyć co dzieje się u chłopaków. Okazało się, że przyszedł do nich kolega. Nie chciałam im przeszkadzać w oglądaniu, więc poszłam do siebie. Po około godzinie ktoś zadzwonił do drzwi. Pobiegłam otworzyć. Nagle w drzwiach ujrzałam wysokiego, przystojnego bruneta. Zaniemówiłam. Od razu mi się spodobał.
- Cześć. Jestem Wojtek. Przyszedłem po mojego brata. Podobno jest tutaj. - powiedział uśmiechając się.
- Cześć. Wejdź proszę. Ja jestem Natalia. Yyy... tak jest twój brat. Poczekaj chwilę. Pójdę po niego. - wybąkałam z siebie.
- Dzięki. - odpowiedział Wojtek.
Po chwili wróciłam z chłopcami. Moi bracia pożegnali się z kolegą i poszli do pokoju. Wojtek uśmiechnął się do mnie, pożegnał i poszedł. Od razu poszłam do pokoju i zadzwoniłam do Sylwii. Odebrała. Opowiedziałam jej wszystko.
________________________________________________________________________
Pierwszy rozdział nie jest jakiś fascynujący, ale następne będą lepsze. :)
- Natalia! Przestań myśleć o nie wiadomo czym i zacznij wreszcie słuchać na lekcji! Później się dziwisz jakie masz oceny! - krzyknął Pan Nowak, nauczyciel fizyki.
- Przepraszam - wybąkałam z siebie i wzięłam się za czytanie rozdziału.
Jakoś nie przepadałam za fizyką, to najnudniejszy przedmiot w szkole i jeszcze do tego ten nauczyciel, który nic nie potrafi wytłumaczyć. Jeśli chodzi o inne przedmioty to nie uczę się najgorzej. Przez resztę lekcji czekałam tylko na dzwonek i na długo oczekiwany powrót do domu. Od razu po dzwonku podeszła do mnie Sylwia.
S - Uff... w końcu koniec lekcji. Co robisz dzisiaj? Może gdzieś wypadniemy do miasta, albo na jakąś imprezkę?
N - Sorry, Sylwia ale dzisiaj nie dam rady. Tata musi zostać dłużej w pracy i będę musiała zająć się chłopakami.
S - Oj no weź. Są już duzi, poradzą sobie. Musimy gdzieś wyjść! W końcu jest piątek!
N - Duzi? Mają siedem lat! Dobra, koniec. Muszę zostać dzisiaj w domu. Może w sobotę gdzieś pójdziemy.
S - Ok. Trzymam Cię za słowo.
Pożegnałyśmy się i poszłam do domu. Gdy wróciłam chłopcy byli już w domu i jak zwykle oglądali Cartoon Network.
N - Jesteście głodni? Zrobić wam coś do jedzenia? - zapytałam z uśmiechem.
Dn - Nie, dzięki. Jedliśmy obiad w szkole. - odpowiedział Daniel.
Zabrałam torbę i poszła do swojego pokoju. Włączyłam komputer. Sprawdziłam co dzieję się na facebook'u, a następnie zaczęłam odrabiać lekcje. Nagle dostałam sms' a. Był od Adriana. To mój przyjaciel z klasy równoległej. Mieszka w tym samym bloku co ja. Od gimnazjum się we mnie kocha. Próbuje to ukrywać. Ale i tak każdy już to wie. Ja traktuje go tylko jako przyjaciela i zawsze tak będzie. Napisał czy nie wybrałabym się z nim jutro do kina? Bardzo go lubiłam, więc się zgodziłam. Przez jakiś czas siedziałam jeszcze przed komputerem, po czym poszłam zobaczyć co dzieje się u chłopaków. Okazało się, że przyszedł do nich kolega. Nie chciałam im przeszkadzać w oglądaniu, więc poszłam do siebie. Po około godzinie ktoś zadzwonił do drzwi. Pobiegłam otworzyć. Nagle w drzwiach ujrzałam wysokiego, przystojnego bruneta. Zaniemówiłam. Od razu mi się spodobał.
- Cześć. Jestem Wojtek. Przyszedłem po mojego brata. Podobno jest tutaj. - powiedział uśmiechając się.
- Cześć. Wejdź proszę. Ja jestem Natalia. Yyy... tak jest twój brat. Poczekaj chwilę. Pójdę po niego. - wybąkałam z siebie.
- Dzięki. - odpowiedział Wojtek.
Po chwili wróciłam z chłopcami. Moi bracia pożegnali się z kolegą i poszli do pokoju. Wojtek uśmiechnął się do mnie, pożegnał i poszedł. Od razu poszłam do pokoju i zadzwoniłam do Sylwii. Odebrała. Opowiedziałam jej wszystko.
Natalia
Sylwia
Adrian
Wojtek
________________________________________________________________________
Pierwszy rozdział nie jest jakiś fascynujący, ale następne będą lepsze. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



