16 czerwca 2013

Rozdział 2 - Sens życia

Następnego dnia obudziłam się o 10:30. Nie chciało mi się za bardzo wstawać, więc jeszcze przez pół godziny przewracałam się z boku na bok rozmyślając o Wojtku, którego poznałam wczoraj. Po tym jak zwlekłam się z łóżka, zeszłam na dół, a tam czekał już na mnie tata z braćmi z pysznym śniadaniem. Szybko zjadłam, wzięłam zimny prysznic, który dobrze mi zrobił po wczorajszym, nocnym oglądaniu filmów. Pomalowałam się i ubrałam w jeansowe rurki, luźną, białą koszulkę z czaszką i założyłam różowe vans' y. Była już 12:30. Po jakimś czasie przypominałam sobie, że umówiłam się z Adrianem do kina. Weszłam na facebook' a by napisać do niego, bo jak zwykle straciłam całą kasę na telefonie rozmawiając z Sylwią. Zalogowałam się. Był dostępny. Od razu do mnie napisał, że zarezerwował bilety na 18:45 na film "Kac Vegas". On dobrze wie o tym, że uwielbiam komedie. Niespodziewanie zadzwoniła do mnie Sylwia. Trochę mnie to zdziwiło bo myślałam, że jeszcze o tej godzinie odsypia wczorajszą imprezę. Okazało się, że jest chora i wczoraj nigdzie nie była. Poinformowała mnie, że dzisiaj na pewno ze mną nigdzie nie pójdzie. Szczerze trochę mi to na rękę, bo o tej porze nie chciało mi się nigdzie iść, a wieczorem byłam już umówiona z Adrianem. Przez resztę popołudnia siedziałam w domu, oglądając telewizje, czatując ze znajomymi lub bawiąc się z braćmi. O 17:50 zeszłam przed blok, bo tam byłam umówiona z Adrianem.
- Ślicznie wyglądasz. - powiedział Adrian przytulając mnie.
- Dziękuję. To co? Idziemy? - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Jasne. Chodźmy
Po drodze Adrian kilka razy próbował dyskretnie złapać mnie za rękę. Ja byłam trochę skwaszona jego zachowaniem, ale nie chciałam nic po sobie poznać, bo na prawdę go lubiłam. Kiedy doszliśmy Adrian kupił mi i sobie średni popcorn i cole. Weszliśmy na sale. Przez prawie cały film się śmiałam. Było super. Kiedy seans się skończył wyszliśmy z kina z bardzo dobrymi humorami. Nie chciało nam się wracać do domu, więc poszliśmy do parku. Usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy. Po jakiś 15 minutach zauważyłam, że w naszą stronę idzie Wojtek. Nie wiedziałam co mam zrobić. Czy uciec i udać że go nie widziałam czy zostać? Podszedł i przywitał się ze mną.
- Cześć, Natalia! - powiedział, uśmiechając się białymi zębami Wojtek
- Hej, nie wiedziałam że Cię tu spotkam. - wstałam i odpowiedziałam lekko zawstydzona.
Widziałam, że Adrian nie był zadowolony kiedy podszedł do nas Wojtek. Również wstał i objął mnie ramieniem. Ja z delikatnym zażenowaniem próbowałam zrzucić jego rękę z mojego biodra.
- Adrian, to jest Wojtek, Wojtek to jest Adrian. - przedstawiłam nawzajem obydwu chłopaków.
- Cześć. Miło mi Cię poznać, Adrian. - odpowiedział Wojtek.
- Mi Ciebie również. - powiedział niechętnie Adrian.
- No dobra. Ja lecę. Czekają na mnie koledzy. Ciesze się, że miałem okazję poznać twojego chłopaka. Cześć! - powiedział z uśmiechem Wojtek i odszedł.
Chciałam zaprzeczyć temu, że Adrian jest moim chłopakiem, ale niestety on musiał nagle mi przerwać i krzyknąć do znikającego już Wojtka w drzewach, Cześć! Wiedziałam, że zrobił to specjalnie, bo zauważył że podoba mi się Wojtek. Wiedziałam, że się we mnie kocha i że bywa o mnie zazdrosny, ale że tak się zachowa to nie miałam pojęcia.
- Dlaczego nie zaprzeczyłeś że nie jesteśmy razem? - powiedziałam z wyrzutem do Adriana.
- Przepraszam, ale kiedy miałem to powiedzieć jak on już odszedł? - odpowiedział uśmiechnięty Adrian.
Byłam zła na Adriana. Pożegnałam się z nim i poszłam do domu. Proponował mi jeszcze, że mnie odprowadzi ale ja już dzisiaj nie chciałam z nim rozmawiać. Po powrocie zauważyłam że jest już 21:48. Moi bracia już spali, a tata siedział w salonie i czekał na mnie.
- Gdzie byłaś tak długo? - zapytał zaniepokojony tata.
- Przepraszam, straciłam rachubę czasu. Byłam z Adrianem w parku. - odpowiedziałam grzecznie, idąc do swojego pokoju.
Byłam bardzo zmęczona pomimo tego, że spałam dzisiaj prawie do południa. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się w piżamę, zajrzałam jeszcze szybko co dzieje się na facebook' u. Było kilka powiadomień, a mianowicie zaproszenia do gier i kalendarza, czego po prostu nienawidziłam. Zjadłam jeszcze na szybko kanapkę z serem i pomidorem, popiłam gorącą herbatą i poszłam spać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz